Jasło Parafia Matki Bożej Częstochowskiej

Gdzie jest Bóg, gdy dochodzi do tragedii?

Gdzie jest Bóg, gdy dochodzi do tragedii?

Gdzie można odnaleźć wewnętrzną siłę, która pomoże nam zmierzyć się ze strachem, nieszczęściem, tragedią i smutkiem?

Do jakiego stopnia możemy liczyć na to, że Bóg jest z nami? Czy On naprawdę jest kimś, do kogo możemy się w ogóle zwracać? I to zarówno w dobrych, jak i złych chwilach?

Nieszczęście, tragedia, smutek -- gdzie jest Bóg?

Bóg jest Stwórcą wszechświata, który pragnie, abyśmy Go poznali. Właśnie dlatego sprawił, że żyjemy. Pragnie, byśmy polegali na Jego sile, miłości, sprawiedliwości, świętości i współczuciu. Chce, byśmy doświadczali Jego dobroci. Zatem tym, którzy tego pragną, mówi: „Przyjdźcie do mnie”.

W przeciwieństwie do nas Bóg wie, co zdarzy się jutro, w przyszłym tygodniu, za rok, w następnej dekadzie. Mówi: „Tak, Ja jestem Bogiem i nie ma innego, Bogiem, i nikogo nie ma jak Ja. Obwieszczam od początku to, co ma przyjść, i naprzód to, co się jeszcze nie stało”1. On zna przyszłość całego świata. Co ważniejsze, On zna twoją przyszłość i jeśli tylko zdecydujesz się zaprosić Go do swojego życia, będzie stale przy tobie. Biblia zapewnia nas o tym, że „Bóg jest dla nas ucieczką i mocą: łatwo znaleźć u Niego pomoc w trudnościach”2. Ale, by tak się stało, każdy musi samodzielnie podjąć wysiłek szczerego poszukiwania Boga. Jak mówi On sam: „Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca”3.

Nie oznacza to jednak, że każdy, kto zna Boga, uniknie życiowych trudności. Oczywiście, że nie. Kiedy atak terrorystyczny powoduje cierpienie i śmierć, ci, którzy znają Boga, również uczestniczą w tym cierpieniu. Obecność Boga daje jednak wewnętrzny pokój i siłę. Jeden z naśladowców Jezusa Chrystusa ujął to w następujący sposób: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy”4. Rzeczywistość podpowiada nam, że będziemy w życiu doświadczać problemów. Jednak jeśli znamy Boga, będziemy w stanie reagować na trudności z zupełnie innej perspektywy i z siłą, która nie jest naszą własną siłą. Nie ma takiego problemu, który dla Boga byłby nie do pokonania. On jest potężniejszy niż wszystkie nasze problemy razem wzięte i nie zostawia nas zdanych na samych siebie.

Boże Słowo mówi: „Dobry jest Pan, On obroną w dniu niedoli; zna tych, którzy Mu ufają” 5. oraz w innym miejscu „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze. Spełnia wolę tych, którzy się Go boją, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą”6.

Swoich naśladowców Jezus Chrystus pociesza w następujący sposób: „Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli”7. Jeśli człowiek naprawdę zwróci się do Boga, On sam zatroszczy się o niego bardziej, niż jest w stanie to zrobić jakakolwiek inna osoba.

Tragedia, nieszczęście, smutek: nasza wolna wola

Stwarzając człowieka, Bóg dał mu zdolność wybierania. Oznacza to, że nie musimy budować z Nim więzi. Bóg pozwala nam na to, byśmy Go odrzucili, a także popełniali inne złe czyny. Mógłby zmusić nas, byśmy byli kochający. Mógłby zmusić nas, byśmy byli dobrzy. Jednak jakie stosunki łączyłyby nas wtedy? To nie byłaby żadna więź, tylko całkowicie kontrolowane, wymuszone posłuszeństwo. Zamiast tego Bóg obdarzył ludzi niezwykłą godnością -- posiadamy wolną wolę.

Naturalnie w zetknięciu z nieszczęściem i tragedią w głębi serca wołamy: „Boże, jak mogłeś pozwolić, by wydarzyło się coś tak strasznego?”.

Jak ma się zachować Bóg? Czy chcemy, by sterował ludzkimi poczynaniami? W przypadku ataków terrorystycznych -- na jaką liczbę ofiar Bóg powinien zezwolić? Czy czulibyśmy się lepiej, gdyby Bóg pozwolił na zamordowanie co najwyżej kilkuset osób? Czy raczej wolelibyśmy, by Bóg dopuścił śmierć tylko jednej osoby. Jednak jeśli Bóg zapobiegłby zabiciu choćby jednej osoby, nie byłoby już więcej wolności wyboru. To ludzie podejmują decyzje, by ignorować Boga, przeciwstawiać się Mu, chodzić własnymi drogami i wyrządzać sobie nawzajem krzywdę.

Tragedia, nieszczęście, smutek: nasz świat

Ta planeta nie jest bezpiecznym miejscem. Ktoś może nas zastrzelić. Może potrącić nas samochód. Możemy zostać zmuszeni do wyskoczenia z budynku zaatakowanego przez terrorystów. Może się nam przytrafić jeszcze wiele innych rzeczy w tym nieprzyjaznym, surowym środowisku zwanym Ziemią -- w miejscu, gdzie nie zawsze respektuje się Bożą wolę.

Jednak to nie Bóg jest zdany na łaskę ludzi -- jest zupełnie odwrotne. Na szczęście to my jesteśmy zdani na Jego łaskę. On jest Bogiem, który stworzył wszechświat z nieprzebraną liczbą gwiazd i uczynił to po prostu wypowiadając słowa: „Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba”8. Jest Bogiem, który mówi, że „jest Królem całej ziemi”9. Nic nie ogranicza Jego mocy i mądrości. Choć są problemy, które wydają się nam nie do pokonania, mamy dostęp do potężnego Boga, który przypomina: „Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała; czy jest może dla Mnie coś niemożliwego?”10. W niepojęty dla nas sposób Bóg jest w stanie uszanować wolną wolę grzesznych ludzi, a zarazem realizować własną wolę. Wyraźnie mówi: „Mój zamiar się spełni i uczynię wszystko, co zechcę”11. Jeśli nasze życie jest Mu poddane, możemy z tych słów czerpać pociechę. „Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę”12.

Strach, tragedia, nieszczęście: gdzie jest teraz Bóg?

Wielu z nas -- nie, właściwie każdy z nas -- czasami odrzuca Boga i Jego drogi. W porównaniu z innymi, a z całą pewnością w porównaniu z terrorystami, postrzegamy siebie samych jako przyzwoitych, dobrych ludzi. Jednak w głębi serca zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy mieli stanąć przed obliczem Boga, musielibyśmy uznać własną grzeszność. Kiedy zwracamy się do Boga w modlitwie, uświadamiamy sobie, że On zna nasze myśli i działania, że dostrzega nasz egocentryzm. Przez nasze życie i czyny dystansujemy się względem Boga. Często żyjemy w taki sposób, jakby się nam wydawało, że całkiem dobrze dajemy sobie radę bez Niego. A Biblia mówi, że „Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze”13.

Konsekwencje? Nasz grzech oddziela nas od Boga i ma to swoje reperkusje nie tylko w tym życiu. Karą za grzech jest śmierć -- wieczne oddzielenie od Boga. Jednak Bóg przygotował dla nas możliwość uzyskania przebaczenia i poznania Go.

Wewnętrzna siła przez Bożą miłość

Bóg przyszedł na ziemię, aby nas ocalić. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”14.

Bóg zna ból i cierpienie, jakiego doświadczamy w tym świecie. Jezus porzucił spokój i bezpieczeństwo swojego domu i wkroczył w nieprzyjazne środowisko, w jakim żyjemy. Bywał zmęczony, wiedział, co to głód i pragnienie. Oskarżano go niesłusznie, a rodzina i przyjaciele odsunęli się od Niego. Jednak doświadczenie Jezusa nie ograniczało się jedynie do codziennych trudności. Jezus, Syn Boży w ludzkim ciele, dobrowolnie przyjął na siebie cały nasz grzech i zapłacił należną nam karę -- śmierć. „Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje”15. Przeszedł przez tortury, powolną, upokarzającą śmierć przez uduszenie na krzyżu, tak abyśmy mogli uzyskać przebaczenie.

Jezus kilkakrotnie uprzedzał swoich towarzyszy, że zostanie ukrzyżowany. Zapowiedział, że trzy dni po śmierci wróci do życia, udowadniając tym samym, że jest Bogiem. Nie powiedział, że kiedyś dostąpi reinkarnacji -- zresztą kto mógłby stwierdzić, czy to się naprawdę stało? Ogłosił, że trzeciego dnia po tym, jak zostanie pochowany, ukaże się żywy tym, którzy widzieli Jego ukrzyżowanie. Trzeciego dnia Jego grób znaleziono pusty, a wielu ludzi zaświadczyło, że widzieli Go żywego.

A teraz Jezus oferuje nam życie wieczne. Nie możemy sobie na nie zapracować -- to jest Boży dar, który otrzymujemy, gdy zapraszamy Go do naszego życia. „Łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”16. Jeśli żałujemy za nasz grzech i zwracamy się do Boga, otrzymujemy dar życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa. To całkiem proste. „Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia”17. Bóg chce wkroczyć w nasze życie.

Wewnętrzna siła przez Boży plan

A niebo? Biblia mówi, że Bóg „włożył wieczność w ludzkie serca”18. Może znaczy to, że w głębi serca wiemy, jak powinien wyglądać lepszy świat. Śmierć osób, które kochamy, przekonuje nas, że ten świat i to życie są dalekie od ideału. W głębi duszy wiemy, że musi istnieć lepsze miejsce, wolne od rozdzierającego serce bólu i od problemów i trudności życia codziennego. Oczywiście Bóg ma takie miejsce i zaprasza nas do niego. To będzie zupełnie inna rzeczywistość, całkowicie podporządkowana Jego woli. W tym świecie Bóg otrze z ludzkich oczu wszelką łzę. Nie będzie żałoby, płaczu, śmierci ani bólu19. A Bóg przez swojego Ducha zamieszka w ludziach w taki sposób, że nigdy nie będą już grzeszyć20.

Atak terrorystyczny jest czymś strasznym, ale w porównaniu z nim odrzucenie wiecznej więzi z Bogiem oferowanej przez Jezusa jest jeszcze gorsze. Nie tylko w kontekście życia wiecznego -- już w tym życiu nie ma takiej więzi, którą można by porównać z poznaniem Boga. On jest celem naszego życia, źródłem pocieszenia, mądrością w niepewnych czasach, siłą i nadzieją. „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczęśliwy człowiek, który się do Niego ucieka”21.

Ktoś powiedział kiedyś, że Bóg jest tylko protezą, którą podpierają się osoby słabe i niedojrzałe. W rzeczywistości Bóg jest jedynym niezawodnym oparciem, którego potrzebuje każdy z nas.

Jezus powiedział: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka”22. Ci, którzy opierają na Nim swoje życie, zgodnie z Jego obietnicą budują swój dom na skale. Niezależnie od tego, jakich kryzysów doświadczą, Jezus pomoże im je przetrwać.

Wewnętrzna siła przez Syna Bożego

Właśnie teraz możesz zaprosić Jezusa do swojego życia. „Wszystkim tym jednak, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego”23. Przez Jezusa Chrystusa możemy wrócić do Boga. On sam powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”24. Obiecał nam także: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego”25.

Możesz teraz poprosić Boga, by wszedł w twoje życie. Uczyń to za pomocą modlitwy. Modlitwa oznacza szczerą rozmowę z Bogiem. W tej chwili możesz zwrócić się do Boga, mówiąc Mu szczerze na przykład:

Boże, odwróciłam/odwróciłem się od Ciebie w moim sercu, ale chcę to zmienić. Pragnę Cię poznać. Chcę przyjąć Jezusa Chrystusa i przebaczenie, które On oferuje. Już więcej nie chcę być od Ciebie oddzielona/oddzielony. Pragnę, byś od teraz był Bogiem mojego życia. Dziękuję Ci, Boże.

Jeśli szczerze zaprosiłaś/zaprosiłeś Boga do swojego życia, możesz wiele oczekiwać. Bóg obiecuje, że twoje doczesne życie będzie satysfakcjonujące dzięki poznaniu Go26. Gdzie jest Bóg? On obiecał, że zamieszka w tobie27. I daje ci życie wieczne28.

Niezależnie od okoliczności zewnętrznych Bóg jest z tobą. Choć ludzie nie chodzą Jego drogami, On jest w stanie wykorzystać nawet najstraszniejsze zdarzenia i zrealizować swój zamysł. Ostatecznie to On panuje nad wszystkim, co dzieje się na świecie. Jeśli należysz do Boga, możesz oprzeć się na obietnicy, że „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru”29.

Jezus Chrystus powiedział: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka! Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat”30. On obiecuje, że nigdy nas nie zawiedzie ani nie opuści31.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Bogu i Jego woli dla twojego życia, zapoznaj się z ewangeliami Mateusza, Marka, Łukasza i Jana w Biblii.

 

Przypisy:

(1) Iz 46:9
(2) Ps 46:1
(3) Jer 29:13
(4) 2 Kor 4:8-9
(5) Na 1:7
(6) Ps 145:18-19
(7) Mt 10:29-31
(8) Rdz 1:14
(9) Ps 47:8
(10) Jer 32:27
(11) Iz 46:11
(12) Jk 4:6
(13) Iz 53:6
(14) J 3:16-17
(15) 1 J 3:16
(16) Rz 6:23
(17) 1 J 5:12
(18) Koh 3:11
(19) Ap 21:4
(20) Ap 21:27; 1 Kor 15:28
(21) Ps 34:8
(22) J 14:27
(23) J 1:12
(24) J 14:6
(25) Ap 3:20
(26) J 10:10
(27) J 14:23
(28) 1 J 5:11-13
(29) Rz 8:28
(30) J 14:27 i 16:33
(31) Heb 13:5

Źródło: http://www.kazdystudent.pl/a/tragedia.html

Słowo na dziś

15 marzec 2026

EWANGELIA NA CO DZIEŃ
  • Niedziela, 15 Marca : Pierwsza Księga Samuela 16,1b.6-7.10-13a.
    Pan rzekł do Samuela: «Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla». Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec». Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce». I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Nie ich wybrał Pan». Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy?» Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie». Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Wtedy Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten». Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

Rozważania

15 marzec 2026

Bezpłatna elektroniczna prenumerata Czytań dostępna jest pod adresem: https://mateusz.pl/czytania/prenumerata/
  • Czytania na niedzielę, 15 marca 2026

    Czwarta Niedziela Wielkiego Postu

    (1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13)

    Pan rzekł do Samuela: "Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla". Kiedy przybył, spostrzegł Eliaba i powiedział: "Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec". Pan jednak rzekł do Samuela: "Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce". I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: "Nie ich wybrał Pan". Samuel więc zapytał Jessego: "Czy to już wszyscy młodzieńcy?" Odrzekł: "Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce". Samuel powiedział do Jessego: "Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie". Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: "Wstań i namaść go, to ten". Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

    (Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6)

    REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

    Pan jest moim pasterzem,
    niczego mi nie braknie,
    pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
    orzeźwia moją duszę.

    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoją chwałę.
    Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
    zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
    Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

    Stół dla mnie zastawiasz
    na oczach mych wrogów.
    Namaszczasz mi głowę olejkiem,
    kielich mój pełny po brzegi.

    Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
    przez wszystkie dni życia
    i zamieszkam w domu Pana
    po najdłuższe czasy.

    (Ef 5, 8-14)

    Bracia: Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej piętnując je, nawracajcie tamtych. O tym bowiem, co się u nich dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy, gdy są piętnowane, stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus".

    Aklamacja (J 8, 12)

    Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

    (J 9, 1-41)

    Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: "Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?" Jezus odpowiedział: "Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata". To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: "Idź, obmyj się w sadzawce Siloam" – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: "Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?" Jedni twierdzili: "Tak, to jest ten", a inni przeczyli: "Nie, jest tylko do tamtego podobny". On zaś mówił: "To ja jestem". Mówili więc do niego: "Jakżeż oczy ci się otworzyły?" On odpowiedział: "Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem". Rzekli do niego: "Gdzież On jest?" Odrzekł: "Nie wiem". Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: "Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę". Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: "Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu". Inni powiedzieli: "Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?" I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: "A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?" Odpowiedział: "To prorok". Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: "Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?" Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: "Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie". Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: "Ma swoje lata, jego samego zapytajcie". Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: "Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem". Na to odpowiedział: "Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę". Rzekli więc do niego: "Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?" Odpowiedział im: "Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?" Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: "To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi". Na to odpowiedział im ów człowiek: "W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić". Rzekli mu w odpowiedzi: "Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?" I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: "Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?" On odpowiedział: "A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?" Rzekł do niego Jezus: "Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie". On zaś odpowiedział: "Wierzę, Panie!" i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: "Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi". Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: "Czyż i my jesteśmy niewidomi?" Jezus powiedział do nich: "Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal".

Refleksje

Źródła nie znaleziono

Radio VIA - Posłuchaj

Radio VIA Posłuchaj klikając w symbol Play
Lub kliknij logo radia (nowe okienko)
 radio icon100

Szukaj na stronie

Losowe zdjęcie