Jasło Parafia Matki Bożej Częstochowskiej

To nie gwoździe Cię przybiły lecz mój GRZECH

Przybijanie Jezusa do krzyżaGRZECH - to on przybija Jezusa syna Boga prawdziwego do krzyża !
Tak łatwo jest nam grzeszyć, choć często robiąc to nawet nieświadomie.
Chcąc grzech zobrazować najlepiej można by go porównać do choroby cywilizacyjnej jaką jest otyłość.
Stopniowo, przez wiele lat zbieramy zapasy pokarmu których organizm nie może spalić ponieważ nie dajemy mu na to okazji, dodatkowo jemy niezdrowe rzeczy które są sztucznie modyfikowane, nie zwracając uwagi na to by były zdrowe tylko by było ich więcej, zatruwając przez to nasze ciało, które przecież jest świątynią ducha otrzymanego przez Boga, pewnego razu zaczynamy zauważać że jesteśmy coraz ciężsi, i szukamy sposobu by schudnąć, ale najlepiej w jeden dzień i bez większego wysiłku, aby potem z powrotem wrócić do starych nawyków... Zbieranie grzechówCzyż nie tak jest z grzechem, czy nie popadamy w błędne koło które nie ma końca i trudno się z niego wydostać ? Zbieramy grzechy przez wiele miesięcy, wiele lat, łatwo jest nam grzeszyć, oswajamy się z tym, świat pro powiemy: przecież inni są bardziej podli ode mnie, więc ja jestem w porządku, chociaż nie bywam uprzejmy, nikomu nie powiem przecież miłego słowa bo na to nie zasługuje, lecz nikogo nie zabiłem, owszem wymagam od innych wszystko byle dla własnej korzyści, czy to aż takie złe ???
Dzięki temu pozwalamy aby grzech zakorzeniał się w nas coraz bardziej, coraz ciężsi się stajemy, i sądzimy iż raz czy dwa do roku wypróżnimy ten wielki wór grzechów w konfesjonale ? Czy aby na pewno cały ? Czy nie zostaną w nim jeszcze okruchy jako podkład, nasiona aby nadal na nich rosły dorodne grzechy.
Czy wtedy ta spowiedź w ogóle ma sens, czy odniosła skutek ???
Wyróżniamy pięć warunków dobrej spowiedzi świętej:
  1. Rachunek sumienia
  2. Żal za grzechy
  3. Mocne postanowienie poprawy
  4. Szczere wyznanie grzechów
  5. Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu
Jeżeli przystępujemy do spowiedzi to aby potem zrzucić ciężar który został uzbierany konieczne jest zadośćuczynienie, poprawa, i staranie się o to by unikać okazji do grzechu.
Sąd ostatecznyTrzeba pamiętać o tym że staniemy przed samym Bogiem na sądzie ostatecznym, Który pokaże nam streszczenie z całego życia, złe i dobre uczynki położy na szali, i trzeba będzie się wstydzić z tych wszystkich złych uczynków, zaniedbań i innych występków uzbieranych przez całe życie.
Czy nie lepiej już tu i teraz rozpocząć starania i stawać się lepszym, oczyszczać się dzięki postawie jaką nauczał nas Jezus, nikomu nie wadzić, nie ranić słowami, w obecnych czasach słowo potrafi nawet zabić. Przez gardzenie kogoś np. za wygląd czy wyśmiewanie się, staje się obecnie przyczyną wielu samobójstw.
Do oczyszczania się z grzechów także potrzebne są dobre uczynki, a tak nie wiele wysiłku przecież kosztują, nie raz wystarczy ustąpić przejścia przez drogę, czy podwieźć wędrowca, wystarczy dobre słowo takie jak "miłego dnia", pocieszyć kogoś jak dzieje się mu krzywda, wysłuchać jego problemów... A co jeżeli się okaże że to był właśnie Jezus ?? Chciał się przekonać jak traktujesz bliźnich i właśnie w tym czasie był w jednym z nich. Co jeżeli było by wiadomo że to On, czyż wówczas nie został by inaczej potraktowany ?
Przecież wszyscy pochodzimy od jednych rodziców a mimo to jesteśmy tak apatyczni, i dopiero w obliczu klęsk stajemy się bardziej dobroduszni i umiemy pomagać.
Jest całe mnóstwo tych tak drobnych rzeczy a które przyniosą wielką dobroć i ulgę bliźniemu.

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40)

Szanujmy to co dał nam BógTrzeba również dbać o to co dał nam Bóg, ziemię, środowisko, sortować śmieci, zamienić samochód na rower, docenić to że mogę chodzić, tak wiele przecież osób chociaż ma nogi a "udaje" kalectwo, a przecież ten kto jeździ na wózku tak wiele by oddał by móc chodzić... Czy to doceniam ?
Czy doceniam to że widzę, czuję smak i zapach, że mogę rękoma tak wiele rzeczy zrobić ?   
Raczej ciągle narzekam, że źle mi się powodzi, że inni mają tyle a ja nie mam, że mam za mało pieniędzy by starczało na to wszystko co chcę sobie kupić. Czy nie jest tak że po zakupie jednej zabawki szybko się nią nacieszymy i pozostaje dalej niedosyt ???

Żyć z  wiarą jest zupełnie inaczej, jak znajdziemy drogę do Boga, doznamy ulgi, szybko zorientujemy się że warto tą krętą drogą spróbować podążać, choć łatwo pobłądzić, łatwo upaść przez złe postępowanie, to jednak z każdym razem dostajemy nauczkę co możemy utracić.
Droga do niebaNa końcu tej długiej wyboistej drogi stanie sam Jezus, który otworzy ci drzwi do domu Ojca, gdzie nie ma już zła, a istnieje tylko wszechogarniająca miłość, miłość naszego Stwórcy, miłość jakiej nie można sobie wyobrazić, która w najjaśniejszej światłości przenika duszę i rozświetla przez każdą jej cząstkę...
Miłość tak potężna jakiej ludzki umysł nie może ogarnąć.
Czy chciał byś doznać takiej wielkiej Miłości ???
Jezus czeka na CIEBIEJeszcze masz na to czas, jeszcze nie jest za późno... Czas na przemianę...
Jezus powiedział: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem." (J 14:1-3)

Słowo na dziś

15 marzec 2026

EWANGELIA NA CO DZIEŃ
  • Niedziela, 15 Marca : Pierwsza Księga Samuela 16,1b.6-7.10-13a.
    Pan rzekł do Samuela: «Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla». Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: «Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec». Pan jednak rzekł do Samuela: «Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce». I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: «Nie ich wybrał Pan». Samuel więc zapytał Jessego: «Czy to już wszyscy młodzieńcy?» Odrzekł: «Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce». Samuel powiedział do Jessego: «Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie». Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Wtedy Pan rzekł: «Wstań i namaść go, to ten». Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

Rozważania

15 marzec 2026

Bezpłatna elektroniczna prenumerata Czytań dostępna jest pod adresem: https://mateusz.pl/czytania/prenumerata/
  • Czytania na niedzielę, 15 marca 2026

    Czwarta Niedziela Wielkiego Postu

    (1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13)

    Pan rzekł do Samuela: "Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla". Kiedy przybył, spostrzegł Eliaba i powiedział: "Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec". Pan jednak rzekł do Samuela: "Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce". I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: "Nie ich wybrał Pan". Samuel więc zapytał Jessego: "Czy to już wszyscy młodzieńcy?" Odrzekł: "Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce". Samuel powiedział do Jessego: "Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie". Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: "Wstań i namaść go, to ten". Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

    (Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6)

    REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

    Pan jest moim pasterzem,
    niczego mi nie braknie,
    pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
    orzeźwia moją duszę.

    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoją chwałę.
    Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
    zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
    Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

    Stół dla mnie zastawiasz
    na oczach mych wrogów.
    Namaszczasz mi głowę olejkiem,
    kielich mój pełny po brzegi.

    Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
    przez wszystkie dni życia
    i zamieszkam w domu Pana
    po najdłuższe czasy.

    (Ef 5, 8-14)

    Bracia: Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości. Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych uczynkach ciemności, a raczej piętnując je, nawracajcie tamtych. O tym bowiem, co się u nich dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy, gdy są piętnowane, stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: "Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus".

    Aklamacja (J 8, 12)

    Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

    (J 9, 1-41)

    Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: "Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?" Jezus odpowiedział: "Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata". To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: "Idź, obmyj się w sadzawce Siloam" – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: "Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?" Jedni twierdzili: "Tak, to jest ten", a inni przeczyli: "Nie, jest tylko do tamtego podobny". On zaś mówił: "To ja jestem". Mówili więc do niego: "Jakżeż oczy ci się otworzyły?" On odpowiedział: "Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem". Rzekli do niego: "Gdzież On jest?" Odrzekł: "Nie wiem". Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: "Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę". Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: "Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu". Inni powiedzieli: "Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?" I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: "A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?" Odpowiedział: "To prorok". Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: "Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?" Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: "Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie". Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: "Ma swoje lata, jego samego zapytajcie". Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: "Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem". Na to odpowiedział: "Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę". Rzekli więc do niego: "Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?" Odpowiedział im: "Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?" Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: "To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi". Na to odpowiedział im ów człowiek: "W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić". Rzekli mu w odpowiedzi: "Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?" I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: "Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?" On odpowiedział: "A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?" Rzekł do niego Jezus: "Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie". On zaś odpowiedział: "Wierzę, Panie!" i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: "Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi". Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: "Czyż i my jesteśmy niewidomi?" Jezus powiedział do nich: "Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal".

Refleksje

Źródła nie znaleziono

Radio VIA - Posłuchaj

Radio VIA Posłuchaj klikając w symbol Play
Lub kliknij logo radia (nowe okienko)
 radio icon100

Szukaj na stronie

Losowe zdjęcie