Odkryj swoje SKRZYDŁA !

Autor: Willi Hoffsümmer

ODKRYJ SWOJE SKRZYDŁA!

AniołKażdy człowiek może osiągnąć cel swojego życia także „pieszo”- kierując się własnym sumieniem. Przez chrzest św. otrzymałeś jednak skrzydła — oczywiście niewidzialne. Rosły one powoli, gdy spotykałeś ludzi, którzy swoim życiem przekonująco lub też tylko cząstkowo ukazywali ci drogę Jezusa. Teraz poprzez bierzmowanie twoje skrzydła stały się mocne, oznacza to, że jesteś wystarczająco silny, aby samodzielnie wzbić się w powietrze, aby przezwyciężyć trudne przeszkody — wysokie mury, przepaście i powodzie, które tak często przeciwstawiają się nam w życiu.

 

Leć, orle, leć!

OrzełPewien człowiek złapał raz młodego orła i umieścił go wraz ze swoimi kurami w kurniku. Po krótkim czasie orzeł zaczął zachowywać się jak kury i jak one wydziobywał ziarenka z ziemi. Po upływie kilku miesięcy zagrodę odwiedził przyrodnik, który stwierdził natychmiast: „Ten ptak to orzeł!” „Lecz ja wychowałem go na kurę. Oduczył się nawet fruwać!” „Nie”, powiedział tamten, „spójrz na te potężne skrzydła! On jest i pozostanie orłem, ponieważ posiada serce orła!” Wiele razy próbował on podrzucać orła z rozmachem w powietrze, z dachu kurnika, z balkonu..., lecz za każdym razem orzeł spoglądał w stronę kur, skakał lub sfruwał w dół i dalej dziobał ziarno. Przyrodnik nie dawał za wygraną. Następnego ranka wspiął się z nim na górę. Właśnie wschodziło słońce. Uniósł on orła i rzekł: „Leć, orle, ty należysz do nieba, a nie do ziemi!” Orzeł zadrżał, jakby napełniało go nowe życie. Jednak nie odlatywał. Wtedy ów człowiek ujął głowę orła i skierował ją w stronę słońca. Orzeł wydał nagle krzyk, wzniósł się na swoich potężnych skrzydłach w powietrze, leciał wyżej i wyżej, i więcej już nie powrócił.

(według afrykańskiej przypowieści)

Kury dziobateCzy chcesz patrzeć na życie tak, jak kura, stawać zawsze w szeregu i dziobać ziarno, które rzucą inni? Takie życie to przecież za mało: musi być coś więcej niż tylko ziarno! Odkryj swoje potężne skrzydła, które możesz rozwinąć poprzez wiarę i zaufanie Jezusowi i wzbij się wzwyż! Uroczystość bierzmowania pozwala ci patrzeć w słońce, jakim jest Jezus Chrystus. Wzbij się wysoko! Ruszaj w drogę!

Soren Kierkegaard, ewangelicki teolog i filozof (1813—1855), przedstawił w sposób ironiczny kompromitujące życie chrześcijan w podobnej przypowieści — aktualnej zarówno przed stu czy tysiącem lat, jak i też dzisiaj:

Wzbijcie się w górę!

Chrześcijanie żyją jak gęsi na podwórzu. Każdego siódmego dnia odbywa się parada, a elokwentny gąsior stoi na drabinie i gęga o cudzie istnienia gęsi, opowiada o czynach przodków, którzy niegdyś odważyli się wzlecieć i chwali miłosierdzie Stwórcy, który dał gęsiom skrzydła i instynkt fruwania. Gęsi są głęboko wzruszone, pochylają z przejęciem głowy, chwalą kazanie i elokwentnego gąsiora. Lecz to już wszystko. Jednego nie czynią — nie wzbijają się wzwyż, lecz rozchodzą się na obiad. Nie szybują, ponieważ ziarno jest smaczne, a podwórze bezpieczne.

WiaraChciałbym przedstawić ci to, o czym myślę, rozważając jeszcze inny przykład: Jesteś teraz wystarczająco dojrzały, aby włożyć „buty” wiary; wtedy nie będziesz marzł, kiedy wśród ludzi zrobi się czasami zimno; nie zranisz się o potłuczone szkło naszych czasów i nie upodobnisz się tak łatwo do otoczenia, nawet, jeśli żyjesz w zepsutym i niemoralnym środowisku. Dlaczego tak wielu ludzi w naszych czasach chodzi „bez butów”?

Załóż buty!

Załuż butyWczesnym rankiem przybyłem do pewnego wielkiego miasta. Było zimno i cienka warstwa śniegu leżała wokół dworca. Zauważyłem od razu coś zdumiewającego: wszyscy ludzie na dworcu byli ciepło ubrani — w ciężkie płaszcze i grube rękawice — lecz nie mieli butów. Dziwne, pomyślałem, ale zapytałem o hotel i wsiadłem do tramwaju. Znowu zauważyłem to samo: nikt nie nosił butów. Także w hotelu portier i windziarz byli boso! Zaciekawiło mnie to i zapytałem: „Dlaczego w tym mieście nikt nie nosi butów?” „No właśnie”, odrzekł hotelowy, „Właściwie dlaczego nie? Mnie też to zastanawia”. „Nie wierzycie w buty?” zapytałem. „Wierzyć w buty!”, odpowiedział nieco zdenerwowany. „Oczywiście, wierzymy w buty. To jest pierwszy ustęp naszego wyznania wiary. Ja wierzę w buty. Każde dziecko uczy się tego na pamięć i wie, że buty są niezbędne! Bez butów nie da się żyć, stopy zmarzną i będą poranione. Bez butów życie byłoby nie do zniesienia”. „Dlaczego więc nie nosi pan butów?” zapytałem całkiem zmieszany. „Ach”, rzekł on nieco rozrzewniony, „Tak to jakoś jest — dlaczego właściwie nie?” Później przy posiłku poznałem innego mężczyznę, który zaoferował, że oprowadzi mnie po mieście, co przyjąłem z wdzięcznością. Wyszliśmy razem z hotelu. Naprzeciwko znajdował się ogromny budynek z czerwonej cegły. Mój znajomy wskazał z dumą na niego i powiedział: „To jest jedna z naszych najpiękniejszych i najbardziej znanych fabryk obuwia”. „Ach”, westchnąłem, „czy tu produkuje się buty?” „Tak, to znaczy właściwie nie”, rzekł on nieco zakłopotany. „Kierownik jest niezwykle zapalonym wielbicielem butów. Każdego tygodnia opowiada on o butach i o tym, dlaczego powinno się je nosić. Niedawno wygłosił podobno tak wspaniały wykład o butach, że aż ludzie wzruszyli się do łez. To było ujmujące!” Właśnie w tym momencie skręciliśmy w małą uliczkę i zobaczyłem w piwnicy jakiegoś starszego mężczyznę, który robił buty. Przeprosiłem na chwileczkę mojego towarzysza, pobiegłem do sklepu i zapytałem właściciela, jak to się dzieje, że nikt u niego nie kupuje butów. „Nikt nie chce tutaj nosić butów”, odrzekł. „Oni tylko o tym mówią”. Kupiłem szybko kilka par i poszedłem z powrotem do mego towarzysza. „Tutaj”, powiedziałem, „ma pan buty. Proszę zaraz je włożyć! Nie będzie chciał pan bez nich więcej chodzić!” Spojrzał na mnie przerażony. „Dziękuję”, odparł. „Serdeczne dzięki, lecz pan nas nie rozumie. Wie pan: tego się tu nie robi”. „Ale dlaczego nie?” krzyknąłem. „Na Boga!, dlaczego nie?” „Ach, tak, dlaczego? No właśnie — dlaczego tego nie robimy?”

Wiara ma przygotowane dla ciebie te „buty” lub „skrzydła”. Lecz to jest tak, jak z kawałkiem mydła: jest go przecież tyle, a mimo to istnieje brud! Mydło jest przydatne tylko wtedy, kiedy się go używa. Po dwóch tysiącach lat chrześcijaństwa jest jeszcze tyle zła na świecie, gdyż brakuje prawdziwych chrześcijan. Najpierw należy otworzyć jeszcze kilka dróg dla Bożego działania. Potem decyzja przyjdzie ci łatwiej.

Rozważania

17 listopad 2019

Bezpłatna elektroniczna prenumerata Czytań dostępna jest pod adresem: http://www.mateusz.pl/czytania/prenumerata/
  • Czytania na niedzielę, 17 listopada 2019

    Niedziela - Niedziela zwykła

    (Ml 3,19-20a)

    Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach.

    (Ml 3,19-20a)

    Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach.

    (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9)

    REFREN: Pan będzie sądził ludy sprawiedliwie

    Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry
    przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,
    przy trąbach i przy dźwięku rogu,
    na oczach Pana, Króla, się radujcie.

    Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje,
    krąg ziemi i jego mieszkańcy.
    Rzeki niech klaszczą w dłonie,
    góry niech razem wołają z radości.

    W obliczu Pana, który nadchodzi,
    bo przychodzi osądzić ziemię.
    On będzie sądził świat sprawiedliwie
    i ludy według słuszności.

    (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9)

    REFREN: Pan będzie sądził ludy sprawiedliwie

    Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry
    przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,
    przy trąbach i przy dźwięku rogu,
    na oczach Pana, Króla, się radujcie.

    Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje,
    krąg ziemi i jego mieszkańcy.
    Rzeki niech klaszczą w dłonie,
    góry niech razem wołają z radości.

    W obliczu Pana, który nadchodzi,
    bo przychodzi osądzić ziemię.
    On będzie sądził świat sprawiedliwie
    i ludy według słuszności.

    (2 Tes 3,7-12)

    Bracia: Sami wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie jakobyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania. Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.

    (2 Tes 3,7-12)

    Bracia: Sami wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie jakobyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania. Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: kto nie chce pracować, niech też nie je. Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli.

    Aklamacja (Łk 21,28)

    Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

    Aklamacja (Łk 21,28)

    Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

    (Łk 21,5-19)

    Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: ”Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: ”Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?”. Jezus odpowiedział: ”Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz "nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: ”Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

    (Łk 21,5-19)

    Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: ”Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: ”Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?”. Jezus odpowiedział: ”Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz "nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: ”Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Słowo na dziś

17 listopad 2019

  • poniedziałek 18 listopada 2019 : Pierwsza Księga Machabejska 1,10-15.41-43.54-57.62-64.
    Wyszedł grzeszny korzeń – Antioch Epifanes, syn króla Antiocha. Przebywał on w Rzymie jako zakładnik, a zaczął panować w sto trzydziestym siódmym roku panowania greckiego. W tym to czasie wystąpili spośród Izraela synowie wiarołomni, którzy podburzyli wielu ludzi, mówiąc: «Pójdźmy zawrzeć przymierze z narodami, które mieszkają wokoło nas. Wiele złego bowiem spotkało nas od tego czasu, kiedy się od nich oddaliliśmy». Słowa te w ich mniemaniu uchodziły za dobre. Niektórzy zaś spomiędzy ludu zapalili się do tej sprawy i udali się do króla, a on dał im władzę, żeby wprowadzili pogańskie obyczaje. W Jerozolimie więc wybudowali gimnazjum według pogańskich zwyczajów. Pozbyli się też znaku obrzezania i odpadli od świętego przymierza. Sprzęgli się też z poganami i zaprzedali się im, aby robić to, co złe. Król wydał dekret dla całego państwa: «Wszyscy mają być jednym narodem i niech każdy zarzuci swoje obyczaje». Wszystkie narody przyjęły ten rozkaz królewski, a nawet wielu Izraelitom spodobał się ten kult przez niego nakazany. Składali więc ofiary bożkom i znieważali szabat. W dniu piętnastym miesiąca Kislew sto czterdziestego piątego roku na ołtarzu całopalenia wybudowano ohydę spustoszenia, a w okolicznych miastach judzkich pobudowano także ołtarze – ofiary kadzielne składano nawet przed drzwiami domów i na ulicach. Księgi Prawa, które znaleziono, darto w strzępy i palono w ogniu. Wyrok królewski pozbawiał życia tego, u kogo gdziekolwiek znalazła się Księga Przymierza, albo jeżeli ktoś postępował zgodnie z nakazami Prawa. Wielu jednak spomiędzy Izraelitów postanowiło sobie, że nie będą jeść nieczystych pokarmów, i mocno trzymało się swego postanowienia. Woleli raczej umrzeć, aniżeli skalać się pokarmem i zbezcześcić święte przymierze. Toteż oddali swe życie. Bardzo wielki gniew Boży zawisł nad Izraelem.

Refleksje

17 listopad 2019

Radio VIA - Posłuchaj

Radio VIA Posłuchaj klikając w symbol Play
Lub kliknij logo radia (nowe okienko)
 radio icon100

Szukaj na stronie

Losowe zdjęcie

© 2018 Oficjalna strona parafii pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej w Jaśle dekanat Jasło Wschód - diecezja Rzeszowska.