Wielki post - 2020
Parafia Matki Bożej Częstochowskiej - Jasło
Rok duszpasterski 2019 / 2021

Święto Chrztu Pańskiego

 

Chrzest Pański to święto Słowa Wcielonego, które przyjęło ciało, ludzką naturę w całej prawdzie, weszło w ludzkość nie uchylając się od niczego. Syn Boży stał się naszym bratem, bez żadnych przywilejów. Stał się jednym z nas, tworzących miliardowe rzesze przechodzące przez ziemię. Przyjął imię pospolite w swoim narodzie, wykonywał pospolity zawód, niczym nie zwracając na siebie uwagi. Cieśla, syn Maryi i Józefa, mieszkaniec małego miasteczka na prowincji o nienajlepszej reputacji. “Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?” – znamy to pytanie jednego z przyszłych Jego uczniów.

Takim Go widzimy słuchając dzisiejszej Ewangelii. Widzimy Go jak wmieszany w tłum słucha Jana Chrzciciela głoszącego, że pośród ludzi stanął Mesjasz, Zbawiciel Izraela, sędzia czasów ostatecznych, który oddzieli ziarno od plew. “Pośród was stoi ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u jego sandała” (J 1,26-27).

Jezus z Nazaretu wie, o kim mówi Jan Chrzciciel. Wie, że to On, Jezus, jest tym zapowiedzianym, że na Jego przyjście ludzie się przygotowują przez odrzucenie grzechów – wyznają je przed Janem – i przez przyjęcie znaku oczekiwania na łaskę oczyszczenia, która ich uchroni przed gniewem Boga. Znakiem tego upragnionego, oczekiwanego oczyszczenia jest obmycie wodą, chrzest, którego udziela Jan Chrzciciel.

Jezus idzie w bezimiennym tłumie do Jana Chrzciciela. Nie po to, by wyznać swe grzechy. “Kto z was udowodni mi grzech?” (J 8,46) zapyta w przyszłości Chrystus swoich przeciwników. Jezus idzie po chrzest, aby ukazać swemu Ojcu, który go posłał, jak bardzo pragnie oczyszczenia swych braci i sióstr od grzechów. Pragnie ukazać Ojcu, że jest gotów na wszystko, by tego oczyszczenia dokonać. Aż po chrzest krwi, wylanej na odpuszczenie grzechów, jeśli Ojciec uzna, że tak trzeba.

I wtedy, zapewne po raz pierwszy od swego Wcielenia, po raz pierwszy po trzydziestu latach życia pod zamkniętym nad ludźmi niebem, po latach najzwyklejszego ludzkiego życia, gdy był we wszystko do nas podobny, oprócz grzechu, Jezus widzi otwierające się nad nim niebo, widzi znak zstępującego na Niego Ducha Świętego i słyszy głos Ojca, z którym jest w głębi swej duszy zjednoczony.

Bóg Ojciec przekazuje swemu Synowi słowo miłości i uznania. Jezus, najpokorniejszy z ludzi przez to, że będąc Bogiem stał się człowiekiem i przyjął to człowieczeństwo w prostocie i w ubóstwie; Jezus, gotowy przyjąć wszystko, co służyć będzie jego braciom i siostrom ku wyzwoleniu od zła, cierpienia, od śmierci i władzy szatana, słyszy słowa, jakich nikt dotąd nie usłyszał na ziemi z ust Boga: “Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1,11).

To było pierwsze, tak wypowiedziane, ale nie ostatnie, słowo miłości, które Bóg Ojciec skierował do człowieka. Jezus to pierwszy, ale nie ostatni człowiek nad którym otworzyło się niebo i na którego zstąpił Duch Święty. Otwarte niebo ujrzy Najświętsza Maryja Panna w chwili swego Wniebowzięcia, ujrzy św. Szczepan, pierwszy męczennik Kościoła, ujrzy Jan, umiłowany uczeń Chrystusa, gdy Bóg będzie mu objawiał tajemnicę Kościoła. Te słowa miłości do człowieka Bóg będzie wypowiadać nad każdym, kto uwierzy w Jezusa Chrystusa Zbawiciela i przyjmie chrzest. W imię Jego. “Ojciec sam was miłuje, bo wyście mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga” (J 16,27) – powie Chrystus do swych uczniów na Ostatniej Wieczerzy.

Słowo miłości: “Tyś jest mój Syn umiłowany, moje umiłowane dziecko, w Tobie mam upodobanie”, wypowiedział Bóg nad każdym z nas w chwili naszego chrztu. Chrztu nie Janowego, zapowiadającego odkupienie, ale chrztu Chrystusowego, dającego odkupienie mocą uniżenia się Pana Jezusa aż do śmierci krzyżowej. Wtedy też i nad nami otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na nas, aby nas objąć w posiadanie, na własność dla Boga. “Nabyłeś Bogu krwią Twoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, i będą królować na ziemi” – taką pieśń odkupionych, zapisaną w Księdze Apokalipsy (Ap 5,3), śpiewać będziemy Barankowi przed Jego tronem w niebie.

Trzeba, abyśmy w święto Chrztu Chrystusa usłyszeli ten głos miłości Ojca, wypowiedziany w niebie w chwili naszego chrztu. Te słowa Boga powinni byli przekazać nam rodzice, którzy nas zanieśli do chrztu. To jest jeden z najważniejszych obowiązków, jaki biorą na siebie rodzice, gdy proszą Kościół o chrzest dla swych dzieci: powiedzieć dzieciom, powiedzieć im jak najwcześniej, gdy to tylko możliwe, że są umiłowanymi dziećmi Boga Ojca, i powtarzać to przez cały okres wychowania słowem swej wiary. Czy nie dlatego mamy tylu niewierzących ochrzczonych, że najbliżsi, rodzice, nie powiedzieli im, że są umiłowanymi dziećmi Boga, i to tak umiłowanymi – aż trudno uwierzyć – jak sam Chrystus. “Aby świat poznał, żeś Ty mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak mnie umiłowałeś” (J 17,23) – modlił się Pan Jezus na Ostatniej Wieczerzy.

A więc dzisiaj, ktokolwiek tego jeszcze nie usłyszał, niech się dowie, że także do nas, w chwili chrztu, odnosiło się to, co Jezus Chrystus usłyszał w dniu swego chrztu w Jordanie: “Tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie”. I niech każdy z nas, ochrzczonych wie, że to jest nadal prawdą, jeśli miłujemy Chrystusa i wierzymy, że wyszedł On od Ojca.

Homilia zaczerpnieta z homilezycie.wordpress.com

Słowo na dziś

28 luty 2020

  • piątek 28 lutego 2020 : Księga Izajasza 58,1-9a.
    Tak mówi Pan Bóg: «Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwość i nie opuszcza prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: "Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś?" Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród niegodziwego walenia pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej postem, który Ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: "Oto jestem!"

Refleksje

28 luty 2020

  • Post i miłość
    Kiedy uczeń Jezusa wspomina dzień śmierci Mistrza nie powinien ucztować i świętować...
  • Wybór wolności
    Obietnica życia w wolności nie oznacza samowoli czy swawoli, ale jest związana z podstawowym wyborem...

Ościenne parafie

Szukaj na stronie

Losowe zdjęcie

© 2020 Oficjalna strona parafii pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej w Jaśle dekanat Jasło Wschód - diecezja Rzeszowska.